Filmy dokumentalne są dla mnie kwintesencją kinematografii. Raz opowiedziana historia zostaje na pokolenia. I świetnie się do niej wraca po latach. Ale filmy dokumentalne wymagają też sporo wysiłku. I nie ma skrótów.

Niezależnie od tego, czy jest krótko czy długometrażowy projekt będzie wymagał od Ciebie znacznie więcej pracy niż myślisz. I to na każdym etapie. Zarówno planowania, wyboru lokalizacji, ujęć, wywiadów i w końcu montażu. Tak. Szczególnie montażu. Zapytajcie mojego kolegę i reżysera filmów dokumentalnych Adriana Prawicę. Coś Wam powie o tym ile lat spędził przy komputerze nad montażem. Dlatego zabierając się za projekt weź głęboki oddech i zagryź zęby. Będziesz tego potrzebował.

Pomysł i scenariusz 

Zacznijmy od pomysłu. Jest on bardzo ważny. Ale nie najważniejszy. Ponieważ może się okazać, że podczas montażu pojawią się wątki, o których wcześniej nie myślałeś i film popłynie w innym kierunku. Dlatego należy mieć zarys tego o czym chciałbyś opowiedzieć.

Scenariusz jest ważny wtedy, kiedy w Twoim filmie pojawia się lektor. Wtedy tekst, który on przeczyta jest też bezpośrednią wskazówką do długości całego filmu, wyboru ujęć oraz muzyki. Scenariusz przy filmie dokumentalnym z lektorem to połowa sukcesu.

Problem zaczyna się, kiedy w filmie występuje kilka lub kilkanaście osób i to one zostają narratorami opowieści. Puzzle układanki stają się zdecydowanie trudniejsze. Trzeba dopasować opowieść jednej osoby do wypowiedzi drugiej i do tego jeszcze trzymać się swojego pomysłu. Jest to sztuka, której nie da się nauczyć z Youtube. Trzeba przez to przejść. Najlepiej obronną ręką. Inaczej nic z tego nie wyjdzie.

Ujęcia

Film dokumentalny pozwala na niezwykłą dowolność ujęć. To Ty jako reżyser lub producent decydujesz o tym w jakim klimacie będzie film. Czy będzie to kamera z ręki, z gimbala, ze statywu, dron czy wszystko razem. Czy będą retrospekcje? Stare zdjęcia lub nagrania video? To wszystko zależy od Ciebie, jeżeli to Ty w ekipie masz o tym decydujący głos. Warto to jednak ustalić przed przystąpieniem do działań.

Niezależnie od stylu jaki wybierzesz, pamiętaj, że w filmach dokumentalnych nigdy nie ma wystarczającej liczby ujęć. To nie jest tak, że po x dniach zdjęciowych stwierdzisz, że macie już wszystko. Założę się, że trzeba będzie coś dograć. Zawsze trzeba coś dograć.

Dlatego rzecz zwana “overshooting” (w dosłownym tłumaczeniu nagrywanie za wiele) to przy filmach dokumentalnych dobra rzecz. Im więcej ujęć, tym większy wybór. A jeżeli coś nie pasuje tu, to może przyda się tam. Albo w innym projekcie. Dlatego nagrywaj aż zapełni się karta w kamerze. A potem nagrywaj na innej.

Wywiady 

Jeżeli w Twoim projekcie pojawiają się wypowiedzi osób, to poniżej kilka wskazówek.

Przede wszystkim przyjdź na wywiad przygotowany. Nie tylko znając życiorys osoby z którą rozmawiasz. Zastanów się jaka ma być jej rola w filmie. I jakie wątki chciałbyś wykorzystać. Każdy ma swoją historię i jeżeli poczuje się komfortowo może z pewnością o niej mówić godzinami. A potem Ty (jeżeli taka Twoja rola) godzinami to musisz wszystko obejrzeć na komputerze. I to wiele razy. Dlatego miej w głowie to czego chcesz się dowiedzieć. Nie rzucaj się jednak z pytaniami od razu. Bardzo ważne jest, żeby osoba z którą rozmawiasz czuła się na planie dobrze. Nie tylko z Tobą, ale i ekipą filmową i kamerą. To ostatnie jest trudne. Niektórzy “zakładają” zupełnie inną twarz przed okiem obiektywu. I trzeba umieć sobie z tym poradzić.

O dźwięku podczas wywiadu pisałem już wcześniej (zobacz wpis). O świetle napiszę innym razem. O pracy operatora również.

Czy można to zrobić samemu?

Odpowiedź brzmi – tak. Filmy dokumentalne da się zrobić samemu. Jeżeli masz zlecenie na swój pomysł i spore umiejętności to uwierz mi, że samemu możesz być operatorem, reżyserem, producentem i montażystą. Wszystko zależy od budżetu, który często jest też motywacją (bądź nie). Uważam jednak, że branża filmów dokumentalnych będzie nieustannie piąć się w górę. Zarówno produkcje wielkich koncernów medialnych, jak i mniejszych firm i osób, które są ambitne i chciałyby o czymś opowiedzieć. Sam wraz z ekipą z Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku opowiedziałem już niejedną historię w projekcie zatytułowanym właśnie “Opowiem Ci swoją Historię”. Stworzyłem także film dokumentalny poświęcony historii pięknego uzdrowiska Supraśl na Podlasiu. Premiera niebawem. A wraz z wspomnianym Adrianem Prawicą stworzyliśmy dwa pełnometrażowe filmy dokumentalne – “Czwarta Dzielnica” i “A Night On Milwaukee Ave”. Oba były emitowane w amerykańskiej telewizji publicznej PBS. Więc da się. Do dzieła!

P.S. To nie ostatni post dotyczący filmów dokumentalnych. Pewnie szybko do tego wrócę bo tematów jest naprawdę sporo.

Rafał Muskała 

Foto: Obraz Rudy and Peter Skitterians z Pixabay