Kochamy Youtube. Za to, że można zobaczyć ulubione teledyski, w jednej chwili przenieść się na wyspę marzeń, czy nauczyć obsługi różnych urządzeń. Youtube stał się poradnią, z której codziennie korzysta duża część internetowego świata. Jest też domem dla vlogerów, którzy siedzą nocami nad kolejnym video. Sam jestem vlogerem. Ty też chcesz nim być? Zachęcam. Ale najpierw poświęć kilka minut na tekst poniżej.

Od dobrych kilku lat jestem wielkim fanem dwóch vlogerów – panów Casey Neistat i Peter McKinnon. Pierwszy mieszka w USA, a drugi w Kanadzie. Nawet się znają i od czasu do czasu coś razem tworzą.

Pierwszy z nich brał kamerę do ręki i inspirował tłumy. Solidne filmy, pełne rozmachu i pozytywnej narracji. Nieustraszony wojownik codzienności. Miło się to oglądało. Szkoda, że przestał i teraz siedzi w Los Angeles wypuszczając coś raz na miesiąc. A i tak oglądają go tłumy.

Peter McKinnon to z kolei były fotograf magików. Niezwykła dbałość o szczegóły kadru, piękne światło. Choć ma też ciekawą wadę… pije zdecydowanie za dużo kawy. Dlatego co jakiś czas trzeba zatrzymywać obraz, żeby wchłonąć wszystko co ma do powiedzenia.

Jeden i drugi pasjonata kamery w dużym stopniu wpłynęli na moje postrzeganie vlogerów. To oni mi udowodnili, że jedna osoba w domowym zaciszu potrafi zrobić coś tak pełnego pasji i magii twórczej. Bardzo im za to dziękuję.

Filmy dla idei filmu

Niech te kilka zdań będzie wskazówką dla osób, które szukają swojej drogi filmowej i chcieliby ją złączyć z wielkim światem Youtube. To piękne miejsce do tworzenia. Równe dla wszystkich. Każdy ma tu szanse, jeżeli ma pomysł, osobowość i umiejętności twórcze. Wiadomo, że jutro na Youtube będzie się trudniej wybić niż dzisiaj. Ale warto próbować. Ponieważ takich jak Ty czy ja, którzy każdego dnia szukają na portalu rzeczy różnych jest miliony. A pomysłów na tematy do nagrywania jest naprawdę sporo.

Mam jednak wielką prośbę – jeżeli już zamierzasz zostać vlogerem i zrobić z tego swój zawód, to rób to tak, aby się nie wstydzić swoich projektów. Twórz filmy, które są potrzebne. Nie rób ich dla pieniędzy, bo słyszałeś o osobach, które ponoć zarabiają na Youtube krocie. Filmy twórz dla idei filmu. Na tym polega pasja. A jeżeli kiedyś, kiedy będziesz dobry pojawią się z tego jakieś pieniądze, to znaczy, że ktoś Cię za to docenił. Nie zepsuj tego.

TURYSTORIA

Jak napisałem na początku – sam zostałem vlogerem. Wraz z żoną stworzyliśmy kanał na Youtube zwany TURYSTORIA. Taki zgrabny zlepek dwóch słów – turystyka i historia. W naszych filmach opowiadamy o lokalnych atrakcjach, które można zobaczyć całkiem niedaleko. Wiele miejsca poświęcamy też naturze za którą wszyscy ostatnio bardzo się stęskniliśmy. Tak po prostu. Tworzymy filmy w czasie wolnym, w miejscach, które sami wybieramy i które sami uważamy za warte pokazania. Chcemy to robić i sprawia nam to naprawdę dużo radości.

Widzę sens takich video. Uważam, że lokalna turystyka ma bardzo wiele do zaoferowania. A zdecydowanie za rzadko się o niej mówi. Cudze chwalicie…

Liczy się pomysł

Youtube to takie miejsce, gdzie często pomysł oddziela sukces od porażki. Vlogując nie zawsze trzeba nawet mówić, żeby być oglądanym. Przykładem tego niech będzie John Plant i jego kanał Primitive Technology. Każde video Australijczyka wyświetlane jest przez miliony osób. A nigdzie nie pada ani jedne słowo. Co można znaleźć w jego video? Przepis na to jak zbudować ziemiankę, ulepić garnek z gliny czy stworzyć piec do prymitywnych kafelek. I to się przyjęło! Coś wspaniałego.

Zanim więc opublikujesz swój pierwszy film vlogowy zastanów się czy sam być go obejrzał. Czy zobaczyłbyś go z chęcią za rok czy dziesięć lat. Bo on tam też wtedy będzie. INTERNET NIE ZAPOMINA.

A dla inspiracji polecam kanał Casey Neistat i Peter McKinnon. Podsyłam też naszą TURYSTORIĘ. Być może i Tobie pomogą.

Rafał Muskała