Dysk w komputerze, dysk zewnętrzny, dysk zapasowy, chmura. Jakąkolwiek formę zapisu nie wybierzesz, to mam wrażenie, że kopiowanie wśród filmowców jest jak kserowanie wśród (dobrych!) studentów. Nieważne co, ważne żeby skserować. No właśnie. Ale jeśli nie będziesz dobrym studentem, to może Cię to sporo kosztować

Każdy kto tworzy video lub filmy zna ból szybko zajmowanych pojemności dyskowych. Pliki mają niewyobrażalne rozmiary i gdzieś je trzeba upchać. Próbujemy więc w szafie, w szufladzie i na półkach. Miejsca szybko brakuje więc kupujemy kolejną szafę. I kolejną. I kolejną, tym razem większą. I tak bez końca.

Jeden dysk

Jeżeli nie jesteś zwolennikiem wielu szaf i uważasz, że wszystkie twoje pliki zmieszczą się w cennej przestrzeni jednego komputerowego dysku to Drogi Przyjacielu jesteś w błędzie. Dyski zawodne są. Zwłaszcza jeżeli masz ich tylko jeden.

W uprzywilejowanej sytuacji są Ci, którzy posiadają obudowę PC i raz po raz dokładają do niej nowy hard drive. Uważam jednak, że nie jest to rozwiązanie idealne. Ponieważ pomimo wielu kopii dysków, dane de facto są wciąż w jednym miejscu… w komputerze.

Rozwiązaniem od dawna są więc dla mnie dyski zewnętrzne. Wybór jest spory i jak wiele w świecie video wybór zależy od Twojego budżetu.

HDD

Dyski tego formatu znane są od lat. Kiedyś zajmowały pojemność hali, dziś mieszczą się w ręce. W grę wchodzą dwa rodzaje – wielkość 2.5 lub 3.5 cala.

Pierwszy z nich to najczęściej spotykany format. Nie wymaga osobnego zasilania i podłączany jest przez różne wersje portów USB. Kupując taki dysk możemy przebierać w firmach, kolorach i kształtach.

Decydując się na 2.5 calowy dysk przenośny nie warto oszczędzać. Nawet jeżeli nie zajmujemy się video na co dzień, a dysk ma oznaczać jedynie spokojną głowę, to warto go kupić z firmy budzącej zaufanie (w moim przypadku Western Digital). Warto pomyśleć o wersji odpornej na kurz i zachlapania. I warto mieć do niego etui.

Drugi rodzaj HDD o rozmiarze 3.5 cala, to mniej popularny wybór. Po pierwsze z racji swojego rozmiaru. Dodatkowy cal zwiększa jego fizyczne wymiary. Ponadto dyski 3.5 cala wymagają własnego zasilania. Co oznacza, że za każdym razem, kiedy podłączamy je do komputera musimy też znaleźć gniazdko. Po trzecie, ten format jest głośniejszy w swojej pracy (nie wszystkie modele) co może niektórym przeszkadzać.

Na plus dodam, że przeliczając wydane na niego złotówki na gigabajty pojemności, ten format opłaca się najbardziej.

SSD

Dyski SSD szturmem zdobyły serca komputerowców. Szybkie i coraz szybsze. Designerskie. Niewielkie w rozmiarach. Taki ładny, wręcz stylowy gadżet na biurku. I do tego pomocny.

Przenośne dyski SSD kosztują najwięcej w przeliczeniu wydanych złotówek na gigabajty. Ale są ich warte. Nie posiadają też obracających się talerzy, dzięki czemu są bardziej odporne na uderzenia.

Ich wadą jest jednak zużywalność. Mogą odmówić posłuszeństwa szybciej niż tradycyjne HDD. Przeszkodą jest też cena, która szczególnie przy większych pojemnościach może odstraszać. Ale dużo znaków na niebie mówi, że to właśnie w tym kierunku będzie szła technologia przechowywania danych. I z czasem jak to w technologii ceny urządzeń będą spadać.

Umiesz liczyć – licz na wiele dysków

Szeroko pojęta zapisywalność plików audio/foto/video to dziedzina na której nie warto oszczędzać. Dotyczy to zarówno kart w aparacie, jak i nośników na których przechowujemy swoje cenne dane. Docenicie wydane pieniądze, kiedy coś się stanie. Niekoniecznie z Waszej winy. To tylko elektronika, która lubi czasem mieć swoje fochy. A kłótni z nią nie wygracie.

Rafał Muskała

Foto: Image by StockSnap from Pixabay

Categories: Blog