Mam nadzieję, że znalazłeś ten tekst ponieważ chcesz kupić kamerę, następnie znaleźć odpowiedni program do montażu, a na końcu podzielić się ze światem swoimi projektami. Dobrze trafiłeś. Poniżej opisuję kilka praktycznych rad, które pomogą się odnaleźć w trudnym świecie szeroko pojętego video.

Kamera

Sprzęt sam z siebie nic nie zdziała. To powinna być myśl, która przyświeca Ci w sklepie stojąc przed szerokim wyborem urządzenia. Po pierwsze zastanów się do czego ta kamera będzie Ci potrzebna. Po drugie, o ile chcesz uszczuplić swój portfel. Postaraj się jednak nie wydawać na kamerę wszystkich swoich oszczędności. Przyjdzie czas na lepszy sprzęt.

Pamiętaj też, że nie ma idealnego sprzętu video. Jak mantrę od wielu lat powtarzam, że najlepszą kamerą jest ta, którą masz aktualnie przy sobie. Jeżeli jest to telefon z wbudowanym aparatem– świetnie. Jeżeli codziennie nie rozstajesz się z plecakiem, gdzie trzymasz urządzenie wielkości tostera – gratulacje.

Dla mnie istotne jest to jak kamera leży w dłoni. Jedną ręką będziesz bowiem wykonywać wiele ruchów. Ważny jest też rozkład przycisków. Ich dostępność. Takie szczegóły okazują się niezwykle istotne, kiedy w trudnych warunkach pogodowych, czy oświetlenia nagle musisz zmienić ukryte w menu funkcje.

Przy wyborze sprzętu polecam rozmawiać. Z osobami z branży. Nie z jedną. Z wieloma.

A może telefon z kamerą?

Oczywiście, że tak! Telefon mocniejszy od miecza, a nawet pióra. Małym urządzeniem z kieszeni można zdziałać naprawdę wiele. Ale telefon ma też swoje duże ograniczenia.

Przykładowo biorąc jedynie telefon (a nie dedykowaną do tego kamerę) na wymarzone wakacje masz jedno urządzenie od którego zależy tak wiele (cennych ujęć). Dodam także, że dzisiejsze telefony szybko opuszczają cenne siły z baterii i może się okazać, że na zachód słońca nad morzem będziesz musiał popatrzeć bez uchwycenia jego promieni cenną komórką.

Montaż video

Tu zagłębiamy się w nieskończoną odchłań informacji. Napisać w kilku zdaniach czym jest montaż video… nie… tego się po prostu nie da.

Podobnie jak w przypadku kamery, nie ma idealnego software’u do montażu video. Płatne, bezpłatne, mniej lub bardziej skomplikowane. Czym chata bogata.

Jestem zdania, żeby nie zaczynać sztuki montowania video na programie „prostym” czyli takim, który wydaje się łatwy do opanowania. Dlaczego? Ponieważ bardzo szybko staje się on niewystarczający. I wtedy trzeba się uczyć nowego programu. Dlatego spróbuj wybrać coś bardziej skomplikowanego. Youtube będzie tu bardzo pomocny. Jest tam naprawdę sporo mądrych głów, które w najdrobniejszych szczegółach tłumaczą różnice między softwerami. A jest z czego wybierać.

Z praktycznych wskazówek polecam instalację programu do montażu video w języku angielskim. Dlaczego? Spolszczona terminologia video jest po prostu dziwna. Lepiej więc znać ją w oryginale. Poza tym więcej poradników edytorskich na Youtube jest w języku angielskim niż po polsku. A to bardzo ułatwia sprawę, kiedy musisz rozwiązać problem razem z pomocnikiem z internetu.

Pamiętaj też, że niezależnie od stopnia zaawansowania w montażu, z programem video będziesz spędzać dłuuugie godziny. Warto się z nim zaprzyjaźnić. Oswoić. I często zapisywać kopie robocze nad którymi pracujesz. Bo programy lubią się zawieszać. Taki ich urok. Ot co.

Kamera, akcja!

Załóżmy więc (a nie jest to łatwy zakład), że masz już wybrany program do obróbki video, który Ci odpowiada. Masz też kamerę. Chcesz się zabrać do nagrywania. Bardzo proszę.

Uważam, że bardzo dobrym polem do nauki montażu video są filmy z wakacji. Jeżeli jeszcze nie byłeś na urlopie, to zobacz w otchłani dysku komputera czy nie posiadasz starych nagrań. Wybierz kilka. Z kawałków materiału połącz je nicią w jedną całość. Nie zakładaj, że od razu uszyjesz piękną suknię. To przyjdzie z czasem i wiele zależy od twoich umiejętności, a pośrednio od igły i nici. Nie trać jednak nadziei. Po nitce do kłębka.

Rafał Muskała